Tegoroczny
turniej
piłkarski w katowickim Spodku
zapowiadał
się frapująco przez wzgląd na wydarzenia z grudnia zeszłego roku.
Zerwanie zgód GKS-u Katowice oraz ROW-u Rybnik z ekipą Górnika
Zabrze zwiastowało zupełnie inną atmosferę, aniżeli dotychczas.
W „TMK” opisujemy dokładny przebieg tego wydarzenia z, jak
zawsze, topowymi zdjęciami.
Innym
ważnym wydarzeniem, które rokrocznie odbywa się w styczniu jest
ogólnopolska pielgrzymka
kibicowska
organizowana w Częstochowie – świętym miejscu dla Polaków. W
tym roku było to wydarzenie szczególne, bo swoja obecnością
zaszczycił wszystkich kibiców prezydent naszego kraju – Karol
Nawrocki. Człowiek wywodzący się z naszego środowiska, nigdy tego
nie ukrywający, nigdy od tego nie uciekający – człowiek honoru.
Zapis tego spotkania, wraz z fotograficzną dokumentacją znajdziecie
na łamach niniejszego numeru naszego miesięcznika.
W
cyklu Aktywne
ekipy
podążamy dalej wedle klucza geograficznego przyjętego w serii
Wymarłe ekipy. W związku z tym na tapecie ląduje tym razem
województwo
pomorskie.
Któżby pomyślał, że w tym zestawieniu znajdzie się aż 31 ekip.
Są i krezusi szalikowej sceny, są i totalni mikrusi, ale całościowo
tworzą jeden wielki organizm w ramach swojej jednostki
administracyjnej. Bo województwo pomorskie to nie tylko Arka Gdynia
i Lechia Gdańsk.
Solidną
porcję swojej historii przedstawili w wywiadzie
dla „TMK” fanatycy KSZO
Ostrowiec Świętokrzyski.
Pomarańczowo-czarni będący przed laty objawieniem kibicowskiej
sceny, po trudniejszym okresie czasu zdają się wychodzić na
prostą. Fani KSZO gruntownie rozprawili się ze swoją historią
odnosząc się zarówno do swoich początków powiązanych z kibicami
Korony Kielce, jak i czasów obecnych – również powiązanych z
działalnością chuliganów kieleckiej Korony. Nie omieszkano
poruszyć jednego z najbardziej palących tematów w historii
polskiej chuliganki związanego z ekipą Stali Stalowa Wola. Kibice z
Ostrowca Świętokrzyskiego nie unikali także trudnych odpowiedzi,
jak choćby odnośnie do załogi Powiślanki Lipsko, której
pomarańczowo-czarni wpierw wpadli na stadion, pokroili flagi, by
niedługo później z nią się… zbratać. Są też opowieści
związane z wrogiem numer jeden każdego kibica i są to wspomnienia
gorzko-słodkie. Słodkie – bo jest się z czego pośmiać. Gorzkie
– bo tacy ludzie odpowiadają za narodowe bezpieczeństwo. Ujmując
rzecz w skrócie – fanatycy KSZO nie pierdo***i się w tańcu. Dali
wywiad – klasa sama w sobie.
Historię działalności swojego fan clubu przedstawili kibole Widzewa Łódź z Konstantynowa Łódzkiego. To dość specyficzna miejscowość, która przed laty była raczej bardziej pod dominacją kibiców ŁKS-u Łódź, ale że w życiu nic nie jest pewne, więc i ta rzeczywistość po jakimś czasie uległa zmianie. Nie oznacza to, że „Kanzas” jest monolityczny. Wręcz przeciwnie – to wciąż miejscowość, w której zwalczane są naprzemiennie wrogie barwy. I choćby dzięki temu lektura twórczości kibiców czerwono-biało-czerwonych jest ciekawa.
W
dziale Mniejsze
ekipy
przedstawione zostały doświadczenia na kibicowskim szlaku od
początku działalności fanatyków Rokity
Brzeg Dolny.
Biało-niebiescy to załoga będąca w naszym środowisku od połowy
lat 80. XX wieku, więc mówimy o wiekowej grupie kibicowskiej. Ich
ekipa była sercem zapalnym konfliktu z kibicami PKS Wołów
stanowiącymi (podobnie jak i fani Rokity) fan club wrocławskiego
Śląska. Oprócz kosy na linii Moto Jelcz Oława-Piast Nowa Ruda
była to najsilniejsza niechęć pośród fan clubowych meandrów
wrocławskiej ekipy. Wspomnienie tego procederu to jednak tylko
wycinek z całej historii fanów Rokity, którzy od kilku lat na
poważnie wrócili na kibicowski szlak i oby już na nim zostali bez
większych przerw w działalności.
Długi
czas nie było na łamach „TMK” rubryki Wyjazdowicze.
Powraca ona z dość mocnym wspomnieniem, które serwuje fanatyk
Cracovii opisując wydarzenia z meczu Włoch-Polska
z 1997
roku.
To czasy potężnej Triady i rozproszonej Koalicji, a opis ten
dokładnie obrazuje, jak to wówczas wszystko wyglądało, z
dokładnym podziałem ról.
Powraca
również dział związany z recenzją
kibicowskiego wydawnictwa. Drugi raz serwowany jest opis zina
„Niebieska
Erka”.
Nie ma co się jednak dziwić, skoro wydawnictwo to szturmem wdarło
się w kibolskie realia zinowe. Album (bo tak w zasadzie można
określić dzieło kibiców chorzowskiego Ruchu) zawiera mnóstwo
ciekawostek i nie odnosi się tylko do opisów meczowych, ale w dużej
mierze opiera się na historycznych opisach zgód, wydawanych zinów
na trybunach Niebieskich czy nawet miejsc powiązanych ze sportowym
Chorzowem (vide przybliżenie historii stadionu AKS-u Chorzów).
Cenna pozycja w biblioteczce każdego lubującego się w słowie
pisanym fanatyka.
Etatowo
w numerze stałe pozycje:
–
„To i owo na bojowo”
–
„Old School” GKS Szombierki, Górnik Wałbrzych i Najmniejsi
–
„Odchamiacz”
Polska-kibolska na 84 stronach. Fotki, historie, wywiady, reportaże, felietony, artykuły – wszystko to w cenie 19,90 zł (dostępna również prenumerata i jednorazowa sprzedaż wysyłkowa poprzez tomykibice.pl oraz skleptmk.pl).
Loading ...
Strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, zgodnie z Polityką prywatności.